Szprotki na wrotki, czyli zostań Syreną z Chrome Sirens

Kto śledzi instagrama lub fanpejdża, mógł zobaczyć, że do listy moich zajęć doszła niedawno nowa ciekawostka. No bo wiadomo że nie ma nudy – parafrazując pewne nastoletnie powiedzenie o księciu i milionach – wiadomo, że jak liczyć to nietoperze, jak głaskać to foki, a jak trenować to… no właśnie, co trenować? 

 

Roller derby! Jesienią zeszłego roku dołączyłam do trójmiejskiej drużyny Chrome Sirens i zgłębiam arkana sportu znanego w Polsce m.in. ze scen w komedii “Kochaj albo rzuć”. Z bardziej współczesnych popkulturowych nawiązań – Harley Quinn jest derbiarą 🙂

drużyna roller derby

 

Od zawsze trochę jeździłam na rolkach, czasem na łyżwach, w poprzednim stuleciu miałam też wrotki, ale nigdy nie nauczyłam się porządnie jeździć – teraz, po kilku miesiącach jaram się jak córka Stannisa z każdego metra przejechanego przeplatanką albo tyłem, czy każdego hamowania z większej prędkości, przy którym uda się zachować godność. Wiem ile jeszcze treningogodzin przede mną (gazylion…), żeby faktycznie coś sobą na torze reprezentować – ale widzę efekty ćwiczeń, oglądam relacje z meczy i nie mogę się doczekać, aż też wezmę udział w turnieju. 

 

A teraz nadszedł historyczny moment, w którym Chrome Sirens organizują pierwszy TAKI nabór w formie bootcampu. Przed wszystkimi śmiałkami 2 miesiące ćwiczeń pod okiem doświadczonych graczy. 8 dwugodzinnych treningów to nauka podstaw jazdy na wrotkach, podniesienie kondycji i przygotowanie do zdania Minimum Skills Assessment, a w efekcie możliwość stania się członkiem syreniej drużyny.

 

Dlaczego warto?

Bo jest super, to oczywiste! Szprotki Na Wrotki – bootcamp z podstaw jazdy na wrotkach i roller derby to okazja do poznania wyjątkowego sportu i dołączenia do naszej drużyny, co oznacza jeszcze więcej treningów oraz mecze rozgrywane w kraju i za granicą z innymi ekipami. 

 

Poza tym – derby jest sportem dość niszowym, więc to zawsze jeden temat więcej do opowiadania pierwszego dnia w nowej pracy w ramach “powiedz nam coś o sobie”, jest tu bardzo żywy duch DIY, więc jeśli lubisz własnoręcznie robić lub przerabiać rzeczy, albo uwielbiasz szalone, brokatowe makijaże – będziesz mieć pole do popisu. 

 

Kolejna ważna rzecz – jest to sport bardzo egalitarny. Wszyscy są mile widziani, dziewczyny i faceci, niscy i wysocy, chudsi i grubsi, młodzi i bardziej zaawansowani w czwartym wymiarze (= nie mamy górnej granicy wieku!). No bo gdzie indziej, może poza brydżem sportowym i curlingiem, można w wieku +30 zacząć coś trenować i jeszcze dostać szansę pojechania na zawody? 😉 

 

11 powodów / 8 powodów, dla których warto spróbować roller derby – wszystkie to prawda!

 

Tutaj znajdziecie wszystkie informacje o nadchodzącym bootcampie. Tu i tu możecie obserwować nasze treningi i relacje z wydarzeń 🙂

 

Do zobaczenia na torze,

Dama Pikowa vel Bat Witch #5

 

20200220_200847

 

jovi