Pogańskie korzenie Świąt

21-22 grudnia to na półkuli północnej czas zimowego przesilenia. Jest to moment, w którym Słońce w zenicie góruje w najdalej na południe wysuniętej szerokości geograficznej półkuli południowej, zwrotniku Koziorożca. Dla półkuli północnej jest to najkrótszy dzień w roku, dla południowej – najdłuższy.

Dla wielu kultur przesilenie zimowe to czas świąt zwycięstwa jasności nad ciemnością (wracają dłuższe dni) i odradzania się Słońca. Święta z tej okazji obchodzono w starożytnym Rzymie (Saturnalia), u Persów święto bóstwa solarnego Mitry, u ludów Germańskich (Jul), u Słowian – Święto Godowe, Szczodre Gody, zwane też Kolędą.

 

Według kalendarza juliańskiego na początku naszej ery przesilenie zimowe wypadało 25 grudnia, stąd też umowna data świąt Bożego Narodzenia, które inkorporowało dotychczasowe, lokalne zwyczaje. Papież Juliusz I ogłosił 25 grudnia urodzinami Jezusa w 350 roku. Kościoły wschodnie, które nadal kierują się kalendarzem juliańskim obchodzą Święta 7 stycznia kalendarza gregoriańskiego. Dla pierwszych chrześcijan (a przez pierwszych mam na myśli około 300 lat chrześcijaństwa) narodziny Jezusa były świętem mniej istotnym od Paschy – śmierci i zmartwychwstania. Huczne obchody urodzin pojawiły się wraz z podbojem terenów zamieszkałych przez Słowian i inne ludy, które obchodziły swoje ważne święto zimą. Poprzez zachowanie lokalnych zwyczajów, tradycji i symboliki misjonarzom łatwiej było zaadaptować nowe, obce święto.

 

To tak – skrótowo bardzo, to temat na doktoraty!- tytułem wstępu dla tych, co są święcie oburzeni pogańskim Halloween, a dwa miesiące później obchodzą nie mniej pogańskie Gody pod postacią Świąt Bożego Narodzenia 😉 Mi to akurat nie robi różnicy, mogę spędzać czas z rodziną czy znajomymi z dowolnej okazji, nieważne, czy to Chanuka czy Chiński Nowy Rok, jednak ci, co wykazują się powyższym oburzeniem w październiku powinni trochę pogłębić swoją wiedzę na temat świąt obchodzonych w Polsce.

 

Trochę o symbolice świątecznej:

– słoma lub siano pod nakryciem stołu to zwyczaj słowiański, służyło do wróżb pomyślności na podstawie wyciągniętych słomek (zielone – szczęście, suche – pech). Według badaczy mogło też mieć na celu obłaskawienie demonów opiekujących się domostwem i polami. W innej wersji – było przeznaczone dla Sleipnira, ośmionogiego wierzchowca Odyna

– dodatkowe nakrycie przy stole – jako, że w święto przesilenia działy się rzeczy magiczne, to zaproszenie duchów zmarłych bliskich do stołu wydaje się naturalną, staropolską gościnnością 😉 Nakrycie dla duchów obejmowało specjalny chleb bez soli – wiadomo przecież, że ta je odstrasza

– zwierzęta mówią ludzkim głosem – możliwe, że przemawiają przez nie duchy przodków, rozmów tych jednak lepiej nie słyszeć, zwyczajowo wróży to zgubę podsłuchującemu

– ostrokrzew służył do obłaskawiania chochlików (u Celtów), jemioła także była wykorzystywana przez celtyckich druidów – wisząca pod sufitem chroni przed złymi mocami i pożarem. Zwyczaj całowania się pod nią wiąże się z jej symboliką płodności, a zbieranie owoców jemioły po pocałunkach zwiastuje udany rok w miłości

– choinka to odradzające się życie i płodność, choć może też symbolizować germańskie drzewo mądrości, model wszechswiata, Yggdrasil, na którym powiesił się Odyn. Pośrednio mogłoby to oznaczać, że ozdoby wieszane na choince symbolizują wisielców O.o

– światełka – rozświetlają zimową ciemność, zapożyczone prawdopodobnie od perskiego kultu Mitry. Światło przywołuje duchy lub wskazuje im drogę w zaświaty, według najbardziej chrześcijańskiej wersji – symbolizują światło Chrystusa.

– życzenia świąteczne – choć często składane mimochodem i z grzeczności, wywodzą się z czasów wiary w rzeczywistą moc sprawczą wypowiadanych słów, kiedy życzliwość, jak i przekleństwa faktycznie mogły “stać się ciałem”

Niezależnie od wiary bądź jej braku, święta to czas, kiedy trzeba Słońcu pomóc pokonać noc 😉

źródło zdjęcia Pixabay

jovi