Pinktober! / Antydupkologia, czyli gdzie nie kładę torebki

Jak już wczoraj wspomniałam, nadszedł październik, czyli Miesiąc Świadomości Raka Piersi. 4 października organizowany jest Światowy Dzień Onkologii, 15 października jest Europejskim Dniem Walki z Rakiem Piersi – symbolem tej walki jest różowa wstążka. 

Piszę o tym, bo chciałabym jak najmniej widzieć idiotyzmów pokroju łańcuszków z lat poprzednich – pisania np. dokąd i na jak długo się wybieramy.

Zeszłoroczny spamowy „hit” wyglądał tak:

„Moja koleżanka zasugerowała abyśmy my kobiety, zrobiły coś specjalnego na Facebook w celu zwiększenia świadomości na temat walki z rakiem piersi. Jak wiecie październik to miesiąc poświęcony walce z rakiem piersi. 

Pomysł jest bardzo prosty i zabawny. Proszę Was abyście włączyły się wszystkie do tej akcji. W ubiegłym roku pomysłem był post o ulubionym kolorze stanika. Ta zwariowana akcja zaskoczyła wszystkich mężczyzn, którzy oczywiście nie mieli pojęcia o co chodzi! 

Tegoroczny pomysł dotyczy Waszej torebki. Musicie wpisać w Wasz status gdzie stawiacie lub wieszacie torbę zaraz po wejściu do domu w formie: „lubię na stole w jadalni”, „lubię na krześle w kuchni”, itp. Dwuznaczność może być zabawna 😉 Wpiszcie odpowiedź w miejsce Waszego statusu. Oprócz tego wyślijcie te wiadomość do Waszych koleżanek, przyjaciółek, mam, cioć, babć, sąsiadek, nauczycielek, szefowych, itd.” 


Otóż, drogie kopiuj-wklejające dziewczęta, może będzie to dla was zaskoczeniem, ale w ten sposób NIE zwiększacie świadomości na temat walki z rakiem piersi. Choćby z tego powodu, że np. w Polsce samo źródło akcji było nieznane – zaczęło się od amerykańskiej fundacji Susan G. Komen for the Cure. Ponoć w USA akcja prowokacyjna odniosła skutek. Samo pisanie o torebkach czy o zagranicznych wojażach nie ma żadnego wpływu na świadomość ww. walki. Wykluczanie facetów z tego tematu również jest głupotą. Oczywiście, w internetach można znaleźć sporo głosów facetów typu „co mi do tego, na co zachoruje moja matka”, ale raczej nie sugerowałabym się wypowiedziami na takim poziomie. 

Podoba mi się natomiast bardziej obrazowa akcja, skierowana do facetów (a to też kuźwa błąd! to nie tylko faceci cieszą się widokiem piersi!) – rysunek Agaty Robakowskiej. 


źródło

A google też nie wnyki i nic nie urwie, jak sprawdzisz, gdzie w Twojej okolicy można iść się zbadać. 

Jeśli chcesz wspomóc finansowo walkę z rakiem – opcji też jest sporo. Polecam jednak wspierać z głową – wg mnie lepiej kupić jeden z produktów z Różową Wstążką z Avonu, który przekazuje cały dochód ze sprzedaży tych produktów na cele Wielkiej Kampanii Życia – czyli działania profilaktyczno-edukacyjne, niż coś takiej marki jak np. Hard Rock Cafe. Tzn. owszem, spoko, że się angażują, ale pamiętaj, że kupujesz koszulkę za np.120 zł, która standardowa kosztuje np 105zł (albo specjalnego drinka, cokolwiek) i na cel charytatywny idzie tylko ułamek wydanej przez ciebie sumy. 

Polecam też swój zeszłoroczny wpis – czyli o tępieniu ww. slacktywizmu, o rzeczywistych sposobach zwiększania świadomości walki z rakiem i o oddaniu włosów na perukę w ramach akcji Daj Włos!

gdzie kładziesz torebkę  walka z rakiem piersi
głupie łancuszki na fb  co zrobić z obciętymi włosami
gdzie oddać włosy na perukę    miesiąc walki z rakiem
lubię na…

Dama Pik

  • Mi ten obrazek niespecjalnie się podoba. Fajnie, fajnie, jest śmiesznie, ale ostatecznym przesłaniem jest: zbadaj piersi, żeby faceci mogli mieć frajdę dzięki twoim cyckom. A to nie o to chodzi, nie dla "fajności", ale dla zdrowia trzeba te badania robić.

  • Mi się nie podoba tylko uproszczenie przekazu do facetów. Kobiety też się cieszą cyckami, nie tylko własnymi. Rzecz w tym, że kampanie nawołujące do badania dla zdrowości są często drętwe. Lubię kampanie kontrowersyjne, pisałam już też o tym. A i frajda facetów może się przydac: http://9gag.com/gag/ajnLXo8

  • POPIERAM! 😉
    Boże jak ja nienawidzę tych łańcuszków 😉