Kontrowersje wokół pomocników Mikołaja (i nie chodzi o wyzysk elfów)

Post mikołajkowo-kontrowersyjny.

źródło

6 grudnia rano (a właściwie od wieczoru 5 grudnia) w Holandii obchodzi się Dzień Świętego Mikołaja. Sinterklaas (bardziej biskup Miry niż Mikołaj z reklam Coca Coli) przybywa z Hiszpanii wraz ze swoją świtą, czyli Zwarte Pietjes – Czarnymi Piotrusiami.

 

I tu się zaczyna część kontrowersyjna, mianowicie kwestia czarności. Źródła twierdzą, że płynącemu z Hiszpanii biskupowi towarzyszą Maurowie, którzy nie byli jego niewolnikami, tylko strażą przyboczną Mikołaja (problem w tym, że źródeł tych, jak w przypadku wielu zwyczajów jest mnóstwo, w tym oczywiście też tych wzajemnie się wykluczających).

 

Przez lata straszono niegrzeczne dzieci, że zostaną zabrane przez Czarnych Piotrusiów do Hiszpanii, do ciężkiej pracy.  Inni utrzymują, że Piotrusiowie wcale nie są czarni, tylko brudni od sadzy w kominach, przez które przeciskają się nocą, aby zostawić dzieciom mikołajkowe prezenty. Zwyczajowo Piotrusie są ubrane w jaskrawe stroje stylizowane na XVI – XVII wieku, choć sama tradycja z nimi związana sięga dopiero XIX wieku. 

 

Od kilku lat podzielona opinia publiczna spiera się, czy zwyczajowa obecność Zwarte Pietjes to rasizm, czy jednak nie – 3 lata temu 90% Holendrów uznała, że tradycja nie jest rasistowska i nie należy jej zmieniać. Reszta oczywiście protestuje przeciwko temu zwyczajowi; kompromisem wydają się być „Roetveegpieten/schoorsteenpieten” czyli Piotrusie kominowe, umorusane sadzą, ale nie Mauro-czarne, lub w regionie Flandrii zwane „Pieterknecht” (Pieter-pomocnik), bez określania koloru. 

 

I teraz główna wątpliwość – czy kontynuować tradycję za wszelką cenę (a historia zna przypadki tradycji, które w swojej istocie są złe i uprawianie ich przez wieki z wymówką „nasi przodkowie to robili” nie poprawia ich wydźwięku)? Czy może wszechobecna polityczna poprawność jest, jak mówił nieodżałowany George Carlin – najnowszą formą nietolerancji i nie należy dać się jej zwariować?

jovi

  • Lucyna Pawłowska

    Moim zdaniem należy szanować tradycje własnego kraju i tolerować tradycje innych. To może czasem trudne, ale nie dajmy się zwariować.

    • szacunek i tolerancja (a jeszcze lepiej- akceptacja, bo tolerancja tak naprawdę aż tak piękna nie jest) to podstawa. i nie dać się zwariować wcale nie jest łatwo – nie tylko w tej kwestii 😉

  • Siedmiomilowe Buty

    Nie słyszałam nigdy o tej tradycji, a trochę się Holandią interesuję. I oczywiście… bez przesady z tym rasizmem :]

    • są Piotrusie, są. Jak Mikołaj przybywa do miasta, to pełnią rolę jego błaznującej świty i rozrzucają cukierki.

  • O, kolejna cegiełka do mojej coraz bardziej rozległej wiedzy na temat tradycji mikołajkowej. W sumie, ten „sadzowy” kompromis wydaje się całkiem sensowny.

    • sadzowe i „knechtowe” Piotrusie (póki co) chyba nikomu nie wadzą 😉