jovi

  • Anonimowy

    Cieszę się, że wśród blogów Modnej Polki znalazł się jeden, który odnotował ten smutny fakt. Sama ogromnie boleję nad odejściem Artysty Kompletnego, człowieka nietuzinkowego, świetnego muzyka, znakomitego aktora. Jak większość, nie dowierzam, że się to stało – tym bardziej, że cały weekend delektowaliśmy się doskonałą Blackstar, majacą swą premierę w piątek, dzień urodzin Artysty… Powtórzę czyjś radiowy komentarz: Bowie tak znakomicie umiał przeobrażać się artystycznie, tak odnajdować w zmieniającej się rzeczywistości, że proces jego starzenia się był dla nas zupełnie niezauważalny. Z ogromnym szacunkiem odnoszę się też do faktu, że jego bliscy, przyjaciele, lekarze nie dopuścili do tego, by medialne hieny dobrały się do informacji o jego chorobie. To dodatkowo przyświadcza o tym jakiej klasy był człowiekiem.
    Nie wszystek umrę, powiedział kiedyś Horacy. Dzięki temu powiedzeniu łatwiej przyjąć do wiadomości to, o czym dziś się dowiedzieliśmy. Umarła cielesna powłoka, pozostały Duch i Sztuka.
    Pozdrawiam!

  • dzięki za miłe słowa 😉
    mam wrażenie, że Lemmy'emu się szybko zrobiło nudno i zaczął rozsyłać zaproszenia na imprezę -.-'
    I Horacy gdyby mógł, to też by słuchał Davida. A kosmita tymczasem wrócił w kosmos…