Boost you business with Facebook

Mało wiarygodna ze mnie blogerka, skoro się nie chwalę „bywaniem” 😉

W piątek byłam na szkoleniu Boost Your Business with Facebook, to się pochwalę.

Szkolenie organizowane przy współpracy z Krajową Izbą Gospodarczą odbywało się w Centrum Stoczni Gdańskiej – lokalizacja na uboczu, ale industrialna, więc – jak dla mnie – cudownie.

źródło

Tak organizatorzy reklamowali wydarzenie: „„Boost Your Business” to świetna okazja do wysłuchania inspirujących historii lokalnych przedsiębiorców, którzy rozkręcają swój biznes dzięki Facebookowi. W trakcie spotkania dowiecie się więcej o najnowszych rozwiązaniach, poznacie najlepsze praktyki i usłyszycie przydatne wskazówki. Spotkanie to także szansa na zawarcie nowych znajomości i cennych kontaktów. Podczas spotkania przedstawiciele Facebooka i Krajowej Izby Gospodarczej, która jest partnerem wydarzenia, będą wspierać uczestników w dotarciu do lokalnych środowisk biznesowych.

To idealne wydarzenie dla Ciebie – niezależnie od tego, czy dopiero stawiasz pierwsze kroki w biznesie, czy myślisz o dalszym rozwoju swojego przedsiębiorstwa.”
Z zaproszonych przedsiębiorców jeden faktycznie był lokalny, znaczna część panelu z przedstawicielami firm była poświęcona na ich historię i ofertę; druga z zaproszonych firm istnieje od około 40 lat, więc znaczna część rozkręcania ich biznesu odbyła się bez Facebooka. Zabrakło faktycznie działających głównie online małych firm, którym reklama w serwisie społecznościowym może ułatwić start i rozwój.
Omawiane przykłady kampanii reklamowych nie mają istotnego znaczenia dla głównych odbiorców szkolenia – sektora małych i średnich przedsiębiorstw – podczas szkolenia pokazano m.in. pomysłowe virale Lego, Zalando i Orange, firm z ogromnymi budżetami.
Informacje z „Evolution of communication” mogą być przydatne, jednak to nie wiedza tajemna, tylko dane osiągalne w internecie – 13 milisekund zajmuje mózgowi przyswojenie obrazu, 60 tysięcy razy szybciej niż słowa, młodsi użytkownicy przeglądają treści szybciej niż starsi.
Ostatni blok z przedstawicielem Facebooka pokazał, jakie opcje i „narzędzia” najlepiej wykorzystywać obecnie, choć ci, co interesują się tematem, nie od dziś wiedzą, że to m.in. aplikacje Boomerang i Hyperlapse, że dobre są cinemagraphy albo video 1:1 lub 2:3, zrozumiałe bez dźwięku.
Nic też dziwnego, że pracownik Fb uważa za dobrą praktykę posiadanie przez firmę fanpage’a w miejsce strony firmowej, co jednak nie zawsze daje obraz pełnego profesjonalizmu. W bardzo ciekawy i okrężny sposób została przedstawiona opcja Instagram Stories – „my też dopiero się uczymy”, czyli jak powiedzieć, że to wzorowane na usłudze konkurenta, który nie dał się wykupić.
Long story short, nie było źle, ale trzeba wiedzieć, czego słuchać uważnie, a czego nie łapać jak młode pelikany 😉 Długa przerwa kawowa i część konsumpcyjna po zakończeniu szkolenia dały czas na rozmowy w kuluarach, co stanowiło prawdopodobnie największą wartość dodaną dla uczestników szkolenia.

Relacja z wydarzenia w Radio Gdańsk

jovi

  • Sebastian “Zaczytany w Książka

    Z chęcią poszedłbym na takie szkolenie 😉

    • w edycji jesiennej Gdańsk był ponoć ostatni, wypatruj wiosną nowej edycji.

  • wzorowanie się na konkurencie, którego nie dało się kupić, który raczej upadnie, bo nie jest atrakcyjny dla firm, więc słaba mierzalność reklamy. Takie pokolenie jak moje, bardzo szybko się nudzi, nie sądzę by to co fb zrobił instagramowi i messagerowi dając mu coś w stylu snapa miało mu pomóc. mnie np skutecznie zniechęciło do aktualizacji insta i messagera byle tylko tego nie mieć 😛

    • akurat to, że część pokolenia nie korzysta nie jest miernikiem powodzenia Snapchata. Jego atrakcyjność dla firm znacznie wzrosła i kilka marek radzi tam sobie bardzo dobrze. Nie wszystkie muszą, ale gdzie lepiej swoje kampanie wsadzi np. Sinsay? Nie wróże snapowi prędkiego upadku a insta stories póki co mam w poważaniu, bo też się bronię przed aktualizowaniem instagrama, ale akurat z innych powodów (głównie dlatego, że mi wszystkie nowości mulą)

  • W obecnych czasach FB i media społecznościowe to wielka potęga. Sama zauważyłam wzrost ruchu na blogu po założeniu fanpage’a. Jednak żeby rozruszać kampanię reklamową, to trzeba mieć fundusze.

    • wszystko zależy od skali i tego, co chcemy zdziałać 😉 ale z grubsza tak – pieniądz robi pieniądz.