Tydzień do premiery Rogue 1

Najlepsze prezenty są przed świętami, czyli już tylko tydzień do premiery Łotra 1!

(światowa premiera 14.12, polska 15.12)

giphy.com

 

Rogue 1 to pierwszy film z cyklu Star Wars Stories – Historie. Co prawda za „moich czasów” Rogue Squadron to były Szelmy, a nie Łotry, wiadomo, jaki będzie efekt działań rebeliantów a Darth Vader ma tylko 6 minut czasu ekranowego, ale to wszystko nieważne – bilety już mam i jaram się jak pochodnie Gondoru 😉

Kontrowersje wokół pomocników Mikołaja (i nie chodzi o wyzysk elfów)

Post mikołajkowo-kontrowersyjny.

źródło

6 grudnia rano (a właściwie od wieczoru 5 grudnia) w Holandii obchodzi się Dzień Świętego Mikołaja. Sinterklaas (bardziej biskup Miry niż Mikołaj z reklam Coca Coli) przybywa z Hiszpanii wraz ze swoją świtą, czyli Zwarte Pietjes – Czarnymi Piotrusiami.

 

I tu się zaczyna część kontrowersyjna, mianowicie kwestia czarności. Źródła twierdzą, że płynącemu z Hiszpanii biskupowi towarzyszą Maurowie, którzy nie byli jego niewolnikami, tylko strażą przyboczną Mikołaja (problem w tym, że źródeł tych, jak w przypadku wielu zwyczajów jest mnóstwo, w tym oczywiście też tych wzajemnie się wykluczających).

 

Przez lata straszono niegrzeczne dzieci, że zostaną zabrane przez Czarnych Piotrusiów do Hiszpanii, do ciężkiej pracy.  Inni utrzymują, że Piotrusiowie wcale nie są czarni, tylko brudni od sadzy w kominach, przez które przeciskają się nocą, aby zostawić dzieciom mikołajkowe prezenty. Zwyczajowo Piotrusie są ubrane w jaskrawe stroje stylizowane na XVI – XVII wieku, choć sama tradycja z nimi związana sięga dopiero XIX wieku. 

 

Od kilku lat podzielona opinia publiczna spiera się, czy zwyczajowa obecność Zwarte Pietjes to rasizm, czy jednak nie – 3 lata temu 90% Holendrów uznała, że tradycja nie jest rasistowska i nie należy jej zmieniać. Reszta oczywiście protestuje przeciwko temu zwyczajowi; kompromisem wydają się być „Roetveegpieten/schoorsteenpieten” czyli Piotrusie kominowe, umorusane sadzą, ale nie Mauro-czarne, lub w regionie Flandrii zwane „Pieterknecht” (Pieter-pomocnik), bez określania koloru. 

 

I teraz główna wątpliwość – czy kontynuować tradycję za wszelką cenę (a historia zna przypadki tradycji, które w swojej istocie są złe i uprawianie ich przez wieki z wymówką „nasi przodkowie to robili” nie poprawia ich wydźwięku)? Czy może wszechobecna polityczna poprawność jest, jak mówił nieodżałowany George Carlin – najnowszą formą nietolerancji i nie należy dać się jej zwariować?

Dzień Wolontariusza

5 grudnia to Międzynarodowy Dzień Wolontariusza.

źródło

Polska ma długoletnie tradycje pracy społecznej, swoich Korczaków i Judymów i choć czasy epoki słusznie minionej uprzykrzyły darmową pracę kilku pokoleniom poprzez „czyny społeczne”, idea angażowania się w rozwiązywanie problemów społecznych na szczęście nie upadła wraz z Żelazną Kurtyną 😉

 

Według danych portalu ngo.pl:

– 18% Polaków działa nieodpłatnie na rzecz organizacji pozarządowych

– 45% organizacji opiera się wyłącznie na pracy społecznej

– w Polsce jest zarejestrowanych 100 000 stowarzyszeń oraz 17 000 fundacji – jest w czym wybierać.

 

A warto, i to nie tylko dlatego, że badania wykazały, że wolontariat dobrze wpływa na… zdrowie, szczególnie osób starszych.

 

Jakie „zagrożenia” płyną z wolontariatu? Kilka zagrożeń, z własnego doświadczenia:

– ryzyko poznania ludzi, z którymi będzie się współpracowało przez lata, może nawet już na gruncie zawodowym

– ryzyko nowych prywatnych znajomości

– wciągnięcie w uczestnictwo w licznych szkoleniach, do których dostęp dla ludzi „z ulicy” jest utrudniony lub niemożliwy

– możliwość realizowania własnych pomysłów i uzyskania dla nich zewnętrznego dofinansowania

 

Brzmi strasznie, ale nie lękajcie się 😉 

Ogólnopolska Sieć Centrów Wolontariatu